Wojciech Szczęsny

Urodzony 18. kwietnia 1990 roku Wojciech Tomasz Szczęsny to aktualny „numero uno” we włoskim gigancie – Juventusie FC. Team z Turynu zakupił Szczęsnego z Arsenalu, po tym jak Gianluigi Buffon ogłosił, że za sezon kończy karierę.

Szczęsny – talent to mało powiedziane!
Niewątpliwie, Wojciech Szczęsny jest jednym z najlepszych polskich golkiperów w historii. W XXI wieku, obok Łukasza Fabiańskiego i Artura Boruca – zdecydowanie najlepszy. Zawdzięcza to nie tylko ogromnemu talentowi, ale także genom – wszak, jego ojciec Maciej Szczęsny to były reprezentant Polski.

Wielu bramkarzy na początku swojej kariery grało w formacji obrony, pomocy i ataku. Ze Szczęsnym było inaczej. Popularny „Tek” (pseudonim nadany przez kolegów z szatni Juventusu – wynik trudności w wymawianiu nazwiska i imienia) od samego początku. Już w wieku kilku lat – Maciej Szczęsny zaszczepił w swoim synu smykałkę do bronienia przed utratą bramki.

Niesamowita droga Wojciecha Szczęsnego…
Kariera Wojciecha Szczęsnego nie zawsze była usłana różami. Nie mniej jednak, sam jej start był… więcej, niż wyśmienity. Wszak, już w wieku 16 lat trafił do londyńskiego Arsenalu. To właśnie po tym transferze, wielu kibiców zorientowało się, że „młody Szczęsny” to nie tylko nazwisko.

Oczywiście, 16-letni Wojciech początkowo był tylko jednym z wielu. Zresztą sam kiedyś przyznał, że w momencie transferu był któryś-nasty do wejścia na boisko. Dlatego też, jego przygoda rozpoczęła się od drużyn juniorskich i drużyny rezerw. To właśnie tam, szlifowano jego umiejętności i formę.

Przez pierwsze 3 sezony w Arsenalu, Wojtek nigdy nie wystąpił w pierwszej drużynie. Tylko raz znalazł się na ławce rezerwowych. Jego debiut w barwach „The Gunners” miał miejsce w czwartym sezonie od transferu – w meczu Pucharu Ligi z West Bromwich Albion. Polak zachował czyste konto i popisał się kilkoma świetnymi interwencjami.

W sezonie 2009/2010 klub z trzeciej klasy rozgrywkowej (League One) wystosował ofertę 1-miesięcznego wypożyczenia. Arsenal pozwolił Polakowi na transfer, który dzięki świetnym występom Polaka przeciągnął się aż do końca sezonu. Co ciekawe, w 2015 roku, w rankingu kibiców Brentford – Polak został najlepszym bramkarzem całej dekady.

Kluczowym dla kariery Szczęsnego był sezon 2010/2011. Pod nieobecność Almunii i Fabiańskiego, Szczęsny zadebiutował w Premier League. Kilka dobrych występów sprawiło, że ówczesny trener Arsenalu zakomunikował, że numerem jeden w zespole z Londynu będzie właśnie Wojtek.

Kolejne trzy sezonu Polak był numerem jeden w Arsenalu. Gdy był zdrowy – grał zawsze w Premier League. Niestety, w 2014/2015 utracił miejsce w składzie, co nie było podyktowane formą, a… paleniem papierosów. Polak został przyłapany na paleniu w szatni, po przegranym meczu. 20 tysięcy funtów kary i ławka rezerwowych, czyli niezwykle surowa kara, która chwilowo zachwiała karierę Polaka.

W związku z tym, że Szczęsny w Arsenalu – mówiąc kolokwialnie – był spalony, szereg czołowych ekip Europy było zainteresowane wypożyczeniem Polaka. Wojtek postawił na włoską Romę, gdzie spędził dwa sezony. Znakomite występy w Serie A sprawiły, że o Szczęsnym zaczęto mówić jako o jednym z najlepszych w Europie. Sam Gigi Buffon (ówczesny bramkarz Juventusu – mistrza Włoch) stwierdził, że to właśnie Polak jest najlepszym golkiperem na półwyspie apenińskim.

W związku z tym, że Buffon, który zbliżał się do 40-tki, ogłosił, iż w przypadku braku triumfu w Lidze Mistrzów – kończy karierę, włodarze Juventusu z Beppe Marottą na czele, złożyli oficjalną ofertę. Po dość długich negocjacjach, ustalono wartość karty zawodniczej Szczęsnego na 15 milionów euro. Polak podpisał kontrakt i już w pierwszym sezonie grał więcej, niż zakładano. Rywalizował, a raczej współpracował z Buffonem.

Po odejściu Gigiego – Szczęsny na stałe wskoczył do pierwszego składu giganta z Włoch. Wybrał numer 1.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*